|
Norwid, Warszawa i I A, czyli sprawozdanie z delegacji do Warszawy
25.09.2006 roku w Warszawie odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika Cypriana Kamila Norwida
w Łazienkach Królewskich. Ceremonię tę uświetniło nie mniej istotne wydarzenie-wystawa
Barbary Wachowicz poświęcona owemu myślicielowi, zatytułowana frazą z Jego wiersza: "Żar słowa i treści rozsądek". Poczet Sztandarowy, p.prof. Maria Rogalska, p, prof. Elżbieta Topczewska-Kuć, p. prof. Robert Sołowiej i kl. IA ( humanistyczna ) uczestniczyli w tym święcie. Świadomość oficjalnego zobowiązania do godnego reprezentowania Szkoły, zaufanie, którym nas obdarzono i wrażenie zaszczytu, towarzyszyły nam przez cały pobyt w stolicy.
Była to jedna z poważniejszych uroczystości, w której okazję uczestniczyć miały reprezentacje dwóch szkół: XXIV Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana Norwida w Warszawie i IV Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana Kamila Norwida w Białymstoku - wielu młodych ludzi zainteresowanych historią Norwida oraz powszechnie znane osobistości -działające na rzecz tego poety. Od tej pory w Parku Łazienkowskim możemy podziwiać pomnik Cypriana Kamila Norwida, którego honoru odsłonięcia dostąpiła pani prof. Elżbieta Topczewska-Kuć wraz z przedstawicielką liceum warszawskiego. Pośmiertny hołd złożony artyście stworzył atmosferę podniosłości i powagi. Uroczyste przemówienie prof. Marka Kwiatkowskiego ( dyrektora Łazienek ) zakończyło pierwszą część spotkania.
Następnie udaliśmy się na wernisaż i przedstawioną opowieść o życiu i twórczości Cypriana Kamila Norwida, którą przygotowali między innymi: Adam Marjański, Anna Seniuk, Aleksandra Mikołajczyk, Maciej Poliszewski, Ewa Błoch i młodzież z warszawskiego Liceum Ogólnokształcącego imienia C.K. Norwida. Szanowni goście mieli okazję podziwiać występy wokalne i recytatorskie. Ukazane sceny z przeszłości artysty-grafika, pasja, z jaką je odegrano, doczekały się gromkiego i zasłużonego aplauzu. Docenione zostało zarówno zaangażowanie w to przedsięwzięcie słynnych postaci - aktorów, jak i osób z kręgu oświaty oraz kultury. Obecność dyrektora Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie - Janusza Odrowąża-Pieniążka uświetniła nasze spotkanie. Wystawa za sprawą kompozycji i zebranych materiałów cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Ekspozycja poświęcona genialnemu człowiekowi, artyście, a przede wszystkim - Polakowi odniosła niewątpliwy sukces.
"Nie miecz, nie tarcz - bronią języka, Lecz arcydzieła". Jako młodzi ludzie powinniśmy podążać i inspirować się powyższą refleksją poety. Kontynuacja myśli wybitnego, lecz niedocenianego za życia patrioty była bowiem celem tegorocznego spotkania. Uczestnictwo w akcie upamiętnienia postaci Cypriana Kamila Norwida wywołało w nas niesamowite przeżycia, które na długo pozostaną w naszej pamięci.
Magdalena Siemieńczuk, kl. I A












Wycieczka do Krakowa 23 września 2001
r. grupa uczniów z klas trzecich pod opieką pań: Bożeny Karpowicz,
Marzeny Popławskiej, Stanisławy Kossakowskiej wyjechała do Krakowa na
uroczystość złożenia w Krypcie Wieszczów na Wawelu urny z ziemią ze
zbiorowej mogiły w Montmoreney, w której spoczywa Cyprian Kamil Norwid,
patron naszej szkoły. Po zakwaterowaniu w Domu Studenckim "Nawojka"
udaliśmy się na Starówkę, żeby przywitać się z Krakowem i popatrzeć
na Sukiennice, Kościół Mariacki i inne zabytki znajdujące się w tej
części miasta. Padał deszcz, ale spacer przedłużał się i dopiero o
22:00 wróciliśmy do akademika. 24 września udaliśmy się do Katedry
Wawelskiej i zajęliśmy wyznaczone nam miejsce. Poczet sztandarowy ze
sztandarem naszej szkoły stanął przy Ołtarzu Ojczyzna (tak nazywa się
grób biskupa Stanisława - patrona Krakowa i całej Polski). Uroczysta
msza święta rozpoczęła się przy dźwiękach Dzwonu Zygmunta. Kardynał
Macharski poświęcił urnę, mówiąc: "Naród przyjmuje symboliczne
prochy w miejscu pochówku królów, bo Norwid królom był równy. W 180
rocznicę urodzin poety wrota Krypty Wieszczów otwierają się
znowu." Proboszcz Katedry ks. Janusz Bielański dodał: "Urna
pozostanie tu tak długo, jak długo przetrwa Katedra." Ze
wzruszeniem słuchaliśmy tych słów i z dumą patrzyliśmy na sztandar
naszej szkoły, który był tu, gdzie być powinien w takiej chwili. Na
zakończenie mszy aktor krakowski Zbigniew Zapasiewicz recytował wiersze:
"Wielkość", "Moja ojczyzna", "Syberie",
"Coś ty Atenom...". Brzmiały one inaczej niż czytane na
lekcji - dumniej, uroczyściej... Po uroczystości zeszliśmy do Krypty
Wieszczów, aby tam w towarzystwie delegacji z krakowskiego liceum czuwać
przez chwilę przy symbolicznym grobie wieszcza i spełnić polecenie
poety, zawarte w słowach wyrytych na płycie: Z karafki napić się
można, uścisnąwszy ją za szyję i pochyliwszy ku ustom, ale kto ze źródła
pije, musi uklęknąć i pochylić czoło. Następnego dnia
zwiedzaliśmy Kraków. Znów udaliśmy się na Starówkę, do Kościoła
Mariackiego gdzie oglądaliśmy otwarcie słynnego ołtarza Wita Stwosza.
Odwiedziliśmy też Uniwersytet Jagielloński, najstarszą wyższą
uczelnię w Polsce. Pani przewodnik opowiadała historię niektórych
zabytków, dzieliła się z nami swoimi spostrzeżeniami, przytaczała
anegdoty i legendy związane z miejscami, które odwiedzaliśmy. Jeszcze
raz udaliśmy się na Wawel. Dotknęliśmy serce dzwonu Zygmunta,
odwiedziliśmy groby królów i tych, którzy królom są równi.
Zatrzymaliśmy się na chwilę przy Smoku i udaliśmy się do kościoła
na Skałce. Wieczorem znów spacerowaliśmy po Starówce. Mimo niesprzyjającej
pogody chodziliśmy wśród budowli, które pamiętają dawne wieki, czasy
świetności Polski i czasy jej upadku. 26 września wyruszyliśmy w drogę
powrotną do Białegostoku. Zajechaliśmy na Jasną Górę, aby pokłonić
się Matce Bożej Częstochowskiej, zwierzyć się ze swoich zmartwień i
radości. Każdy miał chwilę dla siebie, mógł odwiedzić dowolne
miejsce w klasztorze. Po dwugodzinnym pobycie w Częstochowie znów
jechaliśmy w stronę Białegostoku. Mijaliśmy po drodze miasta, pola i
lasy w jesiennej szacie. Mijaliśmy grzybiarzy i sadowników, którzy zachęcali
do kupna darów natury. Coraz bardziej oddalaliśmy się od miejsca, w którym
pozostał symboliczny grób Cypriana Kamila Norwida, bezdomnego poety, który
wreszcie wrócił do domu.
Stanisława Kossakowska
|